
20 lutego 2008
Barack Obama wygrał kolejne prawybory Partii Demokratycznej. W stanie Wisconsin o 16 pkt. proc. wyprzedził Hillary Clinton, a na rodzinnych Hawajach zdobył aż 75 proc. głosów. Na parę miesięcy przed kongresem Demokratów, na którym zapadnie decyzja o nominacji, Obama umacnia swoją pozycję.
Obama dysponuje już 1319 głosami delegatów (była Clinton ma ich 1245) i w każdych kolejnych prawyborach zdobywa opinia pozytywna demokratycznego elektoratu, jaki już zgłaszał opinia pozytywna dla Clinton. Swój głos na Obamę deklarują dziś już lecz i mieszkańcy wielkich miast, prawidłowo wykształceni i zamożni, wszak w podobny sposób ubożsi, słabiej wykształceni i starsi wyborcy. jednak po ostatniej serii wygranych sztabowcy Baracka Obamy mogą poczuć się w miarę pewnie, to wyniki non stop nie pozwalają na przesądzanie o ostatecznym rozstrzygnięciu. W stanach, w których Obama ostatnio zwyciężał do zdobycia było od ok. 50 do 70 głosów na sierpniową konwencję, jednak już 4 marca odbędą się prawybory w największym amerykańskim stanie Teksas. Prawyborcza bitwa będzie się tam odciągać aż o 190 głosów delegatów.
Dlatego też, tuż na bilbord wczorajszych wyników Obama udał się na wiec wyborczy do Houston, jednego z największych w miejsce Teksasu. Wygłosił tam w pewnej mierze godzinne przemówienie, w roziskrzony i pełen zachwytu droga przedstawiając wizję zmiany kraju. W Houston Obama powiedział m.in. o planach zwiększenia sprawiedliwości społecznej i wprowadzeniu nowej polityki zagranicznej, zakładającej ukończenie misji w Iraku i przywrócenie Stanom Zjednoczonym międzynarodowego autorytetu.