
Agencja Associated Press podaje, że władze Uzbekistanu wyraziły zgodę na wizytę grupy zagranicznych dyplomatów i dziennikarzy w mieście Andiżan, gdzie świeżo doszło do krwawych zamieszek.
Amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice zwróciła się do władz Uzbekistanu z apelem o wyjaśnienie stosunki stłumienia zamieszek przez siły rządowe. Odrzuciła jednocześnie zarzuty, że USA Zjednoczone wspierały ustrój polityczny prezydenta Isłama Karimowa biorąc pod uwagę na współpracę wojskową USA i Uzbekistanu.
Według oficjalnych informacji w mieście zginęło 169 osób, atoli według opozycji zginęło 500-745 osób.