
Radio ZET stwierdziło, że zarzuty Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w obliczu kandydatury Radosława Sikorskiego na stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych związane są z tajnymi nagraniami ze spotkań pana Sikorskiego. Nagrania te jakoby zostaną ujawnione, gdy Donald Tusk uzyska dopuszczenie do informacji tajnych.
Wczoraj Michał Kamiński, Sekretarz Stanu wydał wyznanie dotyczące informacji, która pojawiła się w mediach, a dotyczyła ona jakoby posiadanych przez prezydenta nagrań obciążających Radosława Sikorskiego.
Oświadczenie brzmiało następująco: "Pragnę stwierdzić, że informacje podane przez radio ZET i powtórzone przez niektóre inne publikatory dotyczące rzekomych nagrań obciążających Radosława Sikorskiego są kłamstwem. Dziennikarze nie próbowali zestawić kłamliwych oskarżeń ze stanowiskiem Kancelarii Prezydenta RP, co stanowi złamanie zasad etyki dziennikarskiej.
Doniesienia Radia ZET mają charakter prowokacji wymierzonej w osobę i urząd Prezydenta Rzeczypospolitej. Ani Bóg Prezydent, ani biuro Prezydenta nie dysponują żadnymi nagraniami dotyczącymi Radosława Sikorskiego – nigdy podobnie o istnieniu takich nagrań nie informowali. Zastrzeżenia Prezydenta RP w obliczu Radosława Sikorskiego są dobrze udokumentowane i mają inny charakter".
Natomiast Sikorski rzeczywiście skomentował doniesienia na temat rzekomych tajnych nagrań swoich rozmów: "Jestem ofiarą kampanii czarnego PR-u. Zdaje mi się, że nalezą mi się przeprosiny, albowiem biuro pana prezydenta zaprzeczyła, wskutek tego chciałbym znać jak taka notatka krąży po Polsce. gdyby są jakieś taśmy to ja mogę owszem pragnąć o ich niezwłoczne opublikowanie" - stwierdził Radosław Sikorski.
Wczoraj w mediach pojawiły się informacje, jakoby specsłużby dysponowały kompromitującymi Sikorskiego nagraniami, z czasów, gdy był ministrem obrony narodowej. Jego nazwisko miałoby się podobnie pojawić w aneksie do raportu z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych.