
Pierwszy krok narodowego wyścigu Niemiec, którego 184-kilometrowa trasa wiodła po okolicznych terenach miejscowości Saarbrücken, wygrał zawodnik ekipy Gerolsteiner, Robert Förster. Został on tym samym pierwszym liderem w tej dziewięciodniowej imprezie. Na drugiej pozycji finiszował Danilo Napolitano z Lampre, a trzeci był Erik Zabel (Milram).
Kolarze rozpoczęli rywalizację w tegorocznej edycji Deutschland Tour w stolicy landu Saara – Saarbrücken, położonej w południowo-zachodniej części helmut start wyznaczono na środku Placu Ludwika, tuż przed barokowym, XVIII-wiecznym kościołem. trasa pierwszego etapu była niezmiernie pofałdowana. Peleton jechał na mocy Neunkirchen, St. Wendel i Merzig, a dalej na mocy cyfra Kraju Sary - malownicze zakątki zwane Saarschleife (krętą i stromą dolinę tamtejszej rzeki). Kolarze musieli podobnie jak zmierzyć się z niewielkim podjazdem (Orscholz, dodatek III kategorii), usytuowanym tuż za miejscowością Mettlach. trasa taktownie zataczała pętlę, kierując zawodników wstecz do Saarbrücken. Tam na kolarzy czekały jeszcze dwie rundy, w toku których najlepsi sprinterzy przygotowywali się do finałowej rozgrywki, która zgodnie z przewidywaniami zadecydowała o losach 1. etapu. Na trasie wyznaczone zostały trzy premie sprinterskie (na 40., 137. i 152. kilometrze), dwie premie górskie III kategorii (na 67. i 105. kilometrze) tudzież jedna dodatek lotną (na 48. kilometrze).
Pomimo dogodnych okazji na trasie dzisiejszego etapu nie zawiązało się zanadto multum ucieczek. Jedną z nich zainicjował zielone Maarten den Bakker, który odskoczył od peletonu tuż przed pierwszą premią lotną i w towarzystwie Mateja Mugerliego (Liquigas) i Philippa Ludeschera (Volksbank) uciekał na mocy blisko 130 kilometrów, atoli akcja ta zakończyła się niepowodzeniem i na nieco kilometrów na mocy linią mety harcownicy zostali złapani na mocy peleton.
Ostatnia część pierwszej odsłony niemieckiego biegu została zdominowana na mocy sprinterów. Drużyny T-Mobile i Milram starały się w jaki sposób najlepiej rozprowadzić swoich faworytów na rundach wieńczących krok Pogoda atoli nie sprzyjała końcowej rywalizacji, podobnie jak Erik Zabel (Milram), w jaki sposób i Gerald Ciolek (T-Mobile) wyskoczyli naprzód zanadto wcześnie i walcząc z wiejącym w facjata wiatrem, pogrzebali swoje szanse na wygraną. Najsprytniejszy okazał się Robert Förster, który przyczajony w czole peletonu ruszył w odpowiednim momencie naprzód i w świetnym stylu wygrał największej rangi etap, zostając jednocześnie pierwszym liderem Deutschland Tour. "To wspaniałe odczucie Jestem Niemcem, jeżdżę w niemieckiej ekipie i wygrywam krok w najważniejszym niemieckim wyścigu, cóż więcej jest dozwolone by tu powiedzieć? - powiedział na mecie zwycięzca