
18 lipca 2007
Jak podaje „The Times”, intruzi zrezygnowali z naruszenia brytyjskiej strefy powietrznej, gdy zachodnie siły zbliżyły się na dystans umożliwiającą skuteczne wierność strzału.
Sprawa jest dosyć zaskakująca, pojawia się do licha i trochę znaków zapytania. Co rosyjskie samoloty robiły w pobliżu brytyjskiego terytorium powietrznego, dlaczego zamierzały bez zezwolenia przeniknąć na nie i kto był tego cel? Brytyjscy komentatorzy opowiadać o powrocie do czasów „zimnej wojny” i prowokowaniu NATO przez stronę rosyjską.
Dwa rosyjskie bombowce TU-95 z bazy w Murmańsku skierowały się dziś bez owijania w bawełnę powyżej Wielką Brytanię, zamierzając wmieszać się do jej strefy powietrznej. Samoloty takie przystosowane są do przenoszenia pocisków nuklearnych - ktoś z nich jest w stanie przewieźć 8 sztuk takiej broni. Bombowce najpierw uprzedni śledzone radarowo, następnie zmuszone zostały do konfrontacji z dywizjonem angielskich sił szybkiego reagowania wspomożonym norweskimi myśliwcami F-16.
Rzecznik rosyjskich sił powietrznych twierdził, iż nie wie nic o żadnych samolotach wysłanych powyżej brytyjską strefę powietrzną i oskarża Wielką Brytanię o dokonanie prowokacji.