
21 kwietnia 2005
Około godziny 14.00 lokalnego czasu w odległości 20 kilometrów na północ od Bagdadu rozbił się śmigłowiec Mi-8 z dziewięcioma osobami na pokładzie, w tym trzyosobową załogą narodowości bułgarskiej. Wszyscy zginęli. narodowość pozostałych sześciu ofiar nie została dotąd ustalona.
Helikopter należał do jednego z przedsiębiorstw działających w Iraku na dekret stacjonujących tam sił stabilizacyjnych. Ustalono, że śmigłowiec został ostrzelany na mocy irackich rebeliantów, którzy w ostatnim czasie wzmogli ataki na maszyny sił amerykańskich.
Śmierć trójki obywateli bułgarskich potwierdziło ministerium Obrony Bułgarii.
Kilka godzin przed katastrofą dwóch pracowników innej zagranicznej firmy zginęło w zamachu bombowym na drodze do lotniska w Bagdadzie. W środę tymczasem zamachowiec-samobójca wysadził w powietrze wóz w pobliżu konwoju przewożącego ustępującego premiera Iraku, Iyada Allawiego - zginęło wtedy przynajmniej dwóch policjantów.