
Sam Marek Belka uważa, iż pojawiające się głosy na ten temat nie mają sensu, skoro opozycja nie ma szans na stworzenie własnego gabinetu. za to dzisiaj wcześnie rano Lech Kaczyński zdementował pojawiające się informacje, iż PiS skręca ku LPR i małych kół narodowych, skupionych circa Antoniego Macierewicza (co miałoby znajdować się po myśli o. Tadeusza Rydzyka), wprawdzie nadal myśli o powyborczej koalicji z PO.
Odrzuca oskarżenia o to, iż w ten sposób chciałby spowodować spadek poparcia dla obu partii. Stwierdził, iż obrona własna chce po wyborach zagrodzić władzę, wprawdzie nie bedzie wystawiała swojego kandydata na premiera, skoro nie ma on szans na zdobycie większości parlamentarnej. Uważa jednak, iż każdy poziom byłby lepszy od rządu Belki, skoro w oczach opinii międzynarodowej ośmiesza nas fakt, iż szefuje przedtem człowiek, jaki 5 maja postanowił przebyć do opozyczyjnej partii, tworzonej przez entourage Unii Wolności i Jerzego Hausnera.
Coraz więcej polityków opozycyjnych mówi o konieczności utworzenia rządu przejściowego, innego od logo Belki, jaki dociągnąłby parlament do wyborów (najlepiej przedterminowych). Po Januszu Piechocińskim z PSL, jaki proponuje opozycji ustalenia nt. wyłonienia wspólnego kandydata i przegłosowanie konstruktywnego głos nieufności, tożsamy pomysł wysuwa prowadzący Samoobrony, Andrzej Lepper. Uważa on, iż to PO i PiS powinny królować do tego czasu, by osiągać swój audycja wyborczy wprzódy otóż - taki poziom mógłby polegać zalecenie Samoobrony.