
Leszek Moczulski jest kłamcą lustracyjnym - no 6 kwietnia orzekł zdanie lustracyjny. z powodu sądu Moczulski współpracował z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa w latach 1969-77. Jednocześnie zdanie zaznaczył, że równorzędność Moczulskiego z SB zakończyła się definitywnie w 1977 roku.
W 1979 roku założył Konfederację własny Niepodległej, podziemną partię nawołującą do tradycji piłsudczykowskich. Była to pierwsza tego typu formacja polityczna w krajach demoludów.
Sąd lustracyjny stwierdził, że Moczulski pod pseudonimem "Lech" informował SB o działalności środowiska skupionego około tygodnika "Stolica". Donosił podobnie jak o Romanie Abrahamie, przedwojennym generale polskiego wojska. Zdaniem sądu z akt Moczulskiego wynika, że za pracę na rzecz Służby Bezpieczeństwa otrzymywał on pobory (do 1 tysiąca złotych). z powodu dokumentów SB po 1977 roku Moczulski absolutnie porzucił pracę jej na rzecz, przechodząc do opozycji.
Moczulski podważa autentyczność akt. Jego zdaniem zostały one spreparowane w 1984 roku. niemniej jednak zdaniem sędzi Małgorzaty Mojkowskiej, "wszystkie akta tworzą logiczną całość".
Moczulski już zapowiedział apelację.