
14 osób nie żyje, a nad 100 jest rannych - to skutek eksplozji do jakiej doszło w trzeciej co do wielkości w Stanach Zjednoczonych rafinerii w Teksasie.
Władze utrzymują, że wybuch nie jest wynikiem działania terrorystów. okazja wybuchu nie jest wszelako znana. Na miejscu FBI prowadzi czynności wyjaśniającej kontekst zdarzenia.
Z doniesień agencyjnych wynika, że potężna wybuch spowodowała duże zniszczenia w infrastrukturze należącej do British Petroleum rafinerii. detonacja pozostawił mocny krater w ziemi. Z okien okolicznych domów wypadały szyby. nad miejscem eksplozji unosiła się chmura dymu.
Licząca 480 hektarów fabryka zatrudnia 1800 osób. Zaspokaja 3% rynku ropy w Stany (dzienna produkcja rafinerii to prawie że pół miliona baryłek).
Ponad 2 godziny zajęło strażakom dogaszanie płomieni nad rafinerią.
Rynek ropy naftowej w mig zareagował na to wydarzenie koszt galonu ropy wzrosła do 1,60$. Pod basta notowań nowojorskiej giełdy spadła nieznacznie do 1,58$.