
Federer od 10 lat pracuje jako menedżer polskich skoczków. Negocjował kontrakty ze sponsorami, pomagał ponadto w znalezieniu trenera dla kadry Na zarzuty Włodarczyka odpowiedział, że są nieprawdziwe a on ma rozstrzygający kontrakt i ma zamysł dalej wykonywać pracę
Podczas zawodów w Planicy Włodarczyk ostro zaatakował austriackiego meneżdżera, zarzucając mu zawieranie umów bez wiedzy związku. Chodziło m.in. o sprawę z firmą Maxdata, której marka znalazło się na polskiej fladze trzymanej przez trenera Kuttina na przestrzeni zawodów. Krakowska prokuratura bada, azaliż kombinacja nie podpisywał niekorzystnych dla siebie umów z menedżerem. wkrótce Włodarczyk zaczął ponadto prowadzić narrację o możliwości zwolnienia trenera Kuttina.
Gęstnieje atmosfera około polskich skoków narciarskich po tym, jak naczelny Polskiego Związku Narciarskiego, Piotr Włodarczyk, oskarżył meneżdżera Adama Małysza - Ediego Federera - o brak uczciwości i zapowiedział zerwanie z przed kontraktu.
Adam Małysz stanowczo bronił Heinza Kuttina twierdząc, że na rok przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi w Turynie nie ma sensu przemiana trenera i on ma wiara do Austriaka. kronika faktyczny stan rzeczy spekulował, że nasz koń przypuszczalnie hopsać w obcej reprezentacji, jeśli PZN zmienił trenera.
Dzisiaj w Wiśle odbyła się konferencja prasowa Adama Małysza i Ediego Federera. Małysz zdementował słuchy o przejściu do reprezentacji innego kraju, aliści stwierdził, że jeśli nie dogada się z PZN, zakończy karierę. Podkreślał, że Federer i Kuttin musieli nagminnie z własnej kieszeni pokrywać potrzebne wydatki - na przykład na stroje skoczków. Zarzucił ponadto PZN, że wprowadzał trwoga w zespole, siejąc na przestrzeni sezonu słuchy o zmianie trenera.